Adwokat

Dziennik tłumacza #5: Gdzie jest mój adwokat?!!

Adwokat przyjeżdża, żeby pomóc. Klient od pierwszej sekundy krzyczy, że to nie jego adwokat, a potem bierze się za tłumacza. Dziesięć minut, mnóstwo przekleństw i jedna zasada: nie odpowiadać.

11 października 20262 min czytaniaAutor: Marcin Kowalski
Dziennik tłumacza #5: Gdzie jest mój adwokat?!!

Środa, wczesne popołudnie. Telefon z biura tłumaczeń: adwokat potrzebuje tłumacza przysięgłego polskiego na konsultację z klientem. To rozmowa, która odbywa się przed pierwszym przesłuchaniem. Policjant w niej nie uczestniczy, a wszystko, co zostanie powiedziane, objęte jest tajemnicą.

Adwokat przedstawia się spokojnie i rzeczowo. Jego klient, pan Grzegorz, jest podejrzany o paserstwo, czyli kupowanie albo przechowywanie rzeczy, które pochodzą z kradzieży. Adwokat chce mu wyjaśnić, na czym polega zarzut i jakie ma możliwości.

Przedstawiam się po polsku. Zanim kończę zdanie, słyszę krzyk.
„Gdzie jest mój adwokat?!”

Adwokat próbuje coś powiedzieć. Nie ma szans. Pan Grzegorz krzyczy dalej, a w każdym zdaniu jest więcej przekleństw niż słów. Kiedy na chwilę łapie oddech, adwokat wyjaśnia, że jego stały adwokat dziś nie mógł przyjechać i dlatego jest tu on. Tłumaczę. Na moment robi się cicho.

Potem złość przenosi się na mnie. Słyszę wszystko, czego nie da się napisać na stronie internetowej. Tłumacz ma dwie zasady i obie trzymam mocno: tłumaczę wiernie i nie wchodzę w spór. Nie odpowiadam, nie tłumaczę się i nie podnoszę głosu.

Po kilku minutach ktoś puka do drzwi. To policjant, który sprawdza, czy z adwokatem wszystko w porządku. Adwokat mówi, że tak, ale dziś rozmowy nie będzie. Za dużo złości. Może później, gdy klient ochłonie.

Dziękuje mi za próbę. Rozłączamy się po niecałych dziesięciu minutach.

Takie zlecenia zdarzają się rzadko, ale się zdarzają. Ktoś jest wściekły na cały świat, a tłumacz jest akurat najbliżej. Zdarzają się też sprawy, po których trudno zasnąć, choć nikt nie krzyczał. To część tej pracy, o której mówi się mało: tłumacz słyszy wszystko, a potem musi to w sobie zostawić.

Co warto wiedzieć

  • Jeśli zostaniesz zatrzymany w Holandii, masz prawo porozmawiać z adwokatem przed pierwszym przesłuchaniem. Przy poważniejszych sprawach tę rozmowę opłaca państwo.
  • Rozmowa z adwokatem jest poufna. Adwokat nie pracuje dla policji i nie przekazuje jej tego, co mu powiesz.
  • Jeśli nie mówisz po niderlandzku, możesz rozmawiać z adwokatem przez tłumacza. Tłumacza też obowiązuje tajemnica.
  • Adwokat dyżurny to nie jest „gorszy” adwokat. To ktoś, kto przyjeżdża, gdy Twój własny nie może.
  • Krzyk nic nie przyspieszy. Spokojna rozmowa z adwokatem to Twoja najlepsza szansa, żeby dobrze przygotować się do przesłuchania.

Na koniec
Adwokat przyjechał, żeby pomóc. Pan Grzegorz tego dnia nie chciał z tego skorzystać.

[Potrzebujesz tłumacza przez telefon lub wideo, na przykład na rozmowę z adwokatem? Zarezerwuj termin.]

Postacie i szczegóły są fikcyjne. Historie powstają na podstawie doświadczeń z pracy tłumacza.